Został wyrzucony, trafił do schroniska gdzie zapomniany przez cały świat siedział brudny, skołtuniony i chory w ciasnej klatce. Ktoś go wreszcie dostrzegł, wyjął z klatki, doprowadził jego sierść do porządku. Okazało się, że Bono słabo widzi i ma bardzo chore oczy, które wymagają długotrwałego leczenia. Najważniejsze jednak że dostał szansę na normalne, szczęśliwe psie życie i nie może jej zmarnować! Musi trafić do cudownego i opiekuńczego domu. Musi mieć swojego człowieka który będzie się nim opiekował już na zawsze. Bono umie się odwdzięczyć, jest radosny, lubi się przytulać, z wdzięczności polizać rękę… Prosimy ludzi o wielkich sercach o 0692 106 546, olga@ekstrawagancja.com
Bono czeka z nadzieją w chorych oczach...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz